Powered By Blogger

Translate

Szukaj na tym blogu

czwartek, 8 stycznia 2026

Zesłańców nadzieja-Bogusława Urgacz


Zesłańców nadzieja-Bogusława Urgacz


Wierna szła z nami
drogami zesłania
przez stepy,
tajgi, bezdroża.
Dawała siłę
niedoli przetrwania
wciąż rześka, silna i hoża.

Kamień Sybiraka- Bogusława Urgacz


Kamień Sybiraka
- Bogusława Urgacz

W pomniku Sybiraków,
w tym zimnym Kamieniu
jest wpisana smutna prawda
o ludzkim cierpieniu.

O Polaków poniewierce
na sowieckim wschodzie,
ciężkiej pracy niewolniczej

i o strasznym głodzie.

O tym jak śmierć bezlitosna
wciąż plony zbierała
i jak matka konająca
swe dzieci żegnała.

O tym losie tak okrutnym

Stepowe burzany - Bogusława Urgacz

Stepowe burzany - Bogusława Urgacz

Leciuchne, koronkowe
wiatrem szybowane,
jak karoce z bajki
mkną stepem burzany.

I toczą się, toczą
hen w strony nie znane,
dostojne, urocze
stepowe burzany.

O gdybym wiedziała
jaka jest ich mowa,

Samotna mogiła-Zofia Metelicka


Samotna mogiła-Zofia Metelicka

W dalekiej Syberii samotna mogiła
Nad nią się chylą kwiatów kielichy
A szum wysokiej trawy stepowej
Niesie wraz z wiatrem żalu głos cichy.

Na próżno by szukać krzyża lub imienia
Nikt nie pamięta czyja to mogiła
Przed wielu latami składano tu kwiaty
I pamięć w sercach i umysłach żyła.

Nigdy więcej - Magdalena Paździora


Nigdy więcej - Magdalena Paździora

Bezwiednie
bezimiennie
maszerowali tysiącami
naprzeciw
Wielkiego Absurdu
w okresie dojrzewania
historii
Spranymi mózgami
węszyli zwycięstwo
i niezwykłość chwili
która staje się ciałem ich rąk

Na Dzień Matki- Roman Marchwicki


Na Dzień Matki- Roman Marchwicki

Moja Mamo, sybiraczko kochana!
Zesłańczym życiem sterana.
To Ty – pomimo trosk, chorób i głodu
Marzyłaś, byśmy jeszcze za młodu
Mogli wrócić w rodzinne strony
i słuchać, jak kościelne dzwony
W różne roku pory

wzywają nas na nieszpory.
Ale gdy pojawiła się ona,
Przeklęta linia Curzona
i stanęła na przeszkodzie,
Prysnęły nasze marzenia o Wschodzie.

Walenty - Krystyna Kociubińska

Walenty - Krystyna Kociubińska Sybiraczka

Nie odchodź Walenty kiedy umrzesz umilkną wszelkie wrzawy
Wokół tego, co było Tobą - ewolucje, rewolucje, przebudowa świata,
szaleństwa miłości, burze na morzu i burze w naturze!
Jaka rozpacz nastanie w sercach niewieścich,
Ile się w nich zmieści łez!
Cały padół jako step kazachski, gdzie byłeś Ty i My...
My wszyscy - niedobitki dobijane, upadlane, głodzone a niezwyciężone.
Pójdziesz tam, gdzie Twe "kosmosy", planety przedziwne.
Kto zajmie Twe miejsce rycerzu niezwykły,
Rycerzu strudzony walką z Moskalami o swe zagrabione dzieciństwo,
O bezpieczny poranek z wrzawą dziecięcą braci i sióstr,
Którzy wśród stepów syberyjskich pozostali na zawsze!
Czyż takie miało być życie i tam ich zgon?



Kim by został, gdyby przeżyły?
Kim byłbyś Walenty?
A kim się stałeś w tyranii czasów?
czy sam sobie go plotłeś na przekór mamy i cioć?!
A jednak żyłeś - dobrze, barwnie i ...rozmaicie
Bończucznie, nietuzinkowo, nie skrycie!
A kiedy z niebios zobaczysz swój dom i progi kochanej Ojczyzny
Zatęsknisz do miejsce rodzinnych, zakątków zielonych,
Do tego co polskie, jak moje Podole...
do błękitnej ziemi, wschodów i ciepłych zachodów
Przed nami niebiańskie szlaki - nie odchodź Walenty...
Masz jeszcze czas, jeszcze się nie śpiesz, jeszcze się naciesz tym, co masz!
Co Bóg chce Ci dać - jesteś młody, psotny i potrzebny!



/Tekst pochodzi z pisma:"Sybiracy" 2005 nr 33 s. 125/





W poszukiwaniu rodzinnego domu - Janina Poniatowska


W poszukiwaniu rodzinnego domu
 - Janina Poniatowska

Po latach tułaczki po krajach innych
Pamiętasz swój kraj z lat dziecinnych,
Rodzinny dom, ogródek, sad, złote zbóż łany,
Na zielonych łąkach polne kwiaty i bociany.
Tam ojciec i matka w czasie pokoju
Budowali lepszą przyszłość dzieci i swoją.
Wybuchła wojna, wrogie siły kraj okupowały
I wszystko co nasze zlikwidowały.
10 lutego, roku 1940-go, z domu wygnano
I na los tułaczy wielu skazano.
Rozrzuciła nas zawierucha wojny
Po wszystkich krajach świata,
Zostaliśmy bezdomni na długie lata.

U mogiły nieznanego Sybiraka-autor nieznany

U mogiły nieznanego Sybiraka-autor nieznany

U mogiły nieznanego Sybiraka
Cichutko lampka płonie
U grobu stoi straż.
Uklęknij, złóż swe dłonie
Zmów jedno "Ojcze nasz"
I pomyśl też cokolwiek

Kto pod tą płytą śpi
Nieznany, biedny człowiek
Taki jak ja i ty
Ciężko mu umrzeć było
Był młody życia rad
A musiał iść w mogiłę
Pożegnać słońce, świat

Grobowiec na granicach Syberii-Stefan Garczyński

Grobowiec na granicach Syberii-Stefan Garczyński

Obyście nigdy nie znali tych krajów
Gdzie wieczna zima mrozem ścina dusze,
Gdzie gwałt i hańba męczarnie - katusze,
Prawem narodu-godłem obyczajów;
Obyście nigdy nie znali tych krajów!

Między wiecznością i życiem doczesnem,
Jeżeli wiara i nadzieja nie snem,
Zbawienia chwila jest w skonu godzinie;
 
Ale kto na wschód z zachodu popłynie,
Ten niech nadziei powrotu zaniecha!
Ach, kto raz dotknął nogę tej granicy,
Temu, zagasła nadzieja pociecha!

Dziś nowy tysiąc prowadzą z zachodu.
Są to ostatnie pamiątki narodu

Głód - Ks. Józef Buczma


Głód
- Ks. Józef Buczma

Codziennie rano
szła matka po parę kromek chleba,
na które czekaliśmy od wczoraj,
nie mogąc myśleć o niczym innym.
Wydzielając po jednej


z niknącej
po każdym cięciu zgłodniałego noża
czarnej zimnej cegiełki
nie oszczędziła tyko łez,
których nigdy jej nie brakowało.

/Wiersz pochodzi z pisma:"Sybirak" 2007, nr 33, s. 126./

Na nowej drodze - Edmund Kędzior


Na nowej drodze - Edmund Kędzior


Ciemną nocą w żelaznych wagonach
Smutno, chłodno, cóż ludzka to rzecz...
Nie płacz, bracie tęsknotą trawiony,
Bo nie trzeba oglądać się wstecz.
Na tych ziemiach potrzebne Twe ręce,
Na Zachodzie Wschód rzuci swój siew,
Lwowski uśmiech w Twej zabłyśnie piosence

Modlitwa dziękczynna do Matki Bożej-Wiktoria Homa


Modlitwa dziękczynna do Matki Bożej-Wiktoria Homa

Serdeczna Matko!

O piękna pieśni Maryjna.
Pieśni, tak wszystkim nam znana.
Gdy nas wieziono na Sybir,
byłaś ze łzami śpiewana.
Każdy Matuchno u Ciebie,
szukał ratunku, pomocy.
I pieśń – Serdeczna Matko

Śpiewaliśmy we dnie i w nocy.
Ty byłaś Mateńko z nami,
w zimnym bydlęcym wagonie.
Potem na stepie i w tajdze,
zmęczone koiłeś nam skronie.
Ty byłaś zawsze przy nas,
szłaś stepem gorącym do pracy.
Słyszałaś jak wciąż z nas szydzą,

Różne nas drogi wiodły do Kraju-Tadeusz Tabędzki


Różne nas drogi wiodły do Kraju-Tadeusz Tabędzki

Rożne nas drogi wiodły do Kraju
Jedni z Tobruku, drudzy z Ałtaju
Z Tockoje, Guzar i Kermine
Ciągną rodacy w nocy i dnie
Szliśmy - bo wciąż nam się śniłaś - wolna
- Ojczyzno mila.

Nie przeszkodziły nam wichry, hamsiny

Wymodlona z piekła - Zofia Helwing


                      Zofia Helwing - Wymodlona z piekła


Wiersz pochodzi ze strony:  https://www.facebook.com/poezja.sybiru ;

Na śmierć generała Andersa - Feliks Konarski (Ref-Ren)

         Na śmierć generała Andersa - Feliks Konarski                   (Ref-Ren)

Matko, któraś w posiołkach i łagrach Workuty
Była łachmanem ludzkim z godności wyzutym,
Niewolnicą, skazaną w skwarnym Kazachstanie
Nie na śmierć lecz na długie, powolne konanie,
Gdy cię wszy obłaziły i cynga cię żarła...

Ty, która miałaś umrzeć - aleś nie umarła,
Westchnij dzisiaj za Tego, co cię z tej niedoli
Wywiódł wtedy i Siebie przeżyć ci pozwolił ... !

Sieroto, strzępie ludzki, mała kreaturko,
Szkieleciku, pokryty przezroczystą skórką,

Jesienne burzany- Wojciech Brejter


Jesienne burzany- Wojciech Brejter

Ruchome kule,
Jesienny wiatr pędzi kolczaste burzany,
jak żywe, poruszają się po stepie.
Wkrótce nadejdzie zima.
Ludzie je łapią.
Układają w sterty przy lepiankach,
na opał, żeby przeżyć zimę,

Jest w Polsce jedna droga... - Kazimierz Wierzyński


Jest w Polsce jedna droga... - Kazimierz Wierzyński

Jest w Polsce jedna droga, od lat wyjeżdżona,
Na wschód północny wiedzie, znana od stuleci,
Za mężem w noc porwanym płakała tam żona
I od matki oddarte ginęły tam dzieci.

Myś1eliśmy — czas minął. Ziemia każdym latem
Znad Niemna niosła czary i z łąk margerytki,
Któżby, śniące nad Świtezią, zatrzymał się na met,
Że kiedyś tędy mknęły na Sybir kibitki?!

O poro złud okrutnych, żałobna rachubo,

W połowie snu - Józef Szaniawski


W połowie snu - Józef Szaniawski

Nie ma dnia - pomieszały się pory,
sen błąka się zmęczony i szary,
obiecano mu noc krótką,
a nie widać świtu.
Los się odwrócił i tylko upiory,
upiory wyją bez odwrotu,
rozgrzebują groby,
szukając dusz pokutujących.

Skarga dziecięcia- Elżbieta Sławińska-Stepska


Skarga dziecięcia- Elżbieta Sławińska-Stepska

Powiedz mi Boże – dlaczego Ja
nie znam ojca swojego?
Czemu ta miłość ojcowska
Jest tak odległa i obca?

A czy koniecznym to było,
Żeby rozdzierać na siłę – Żeby
trzyletnie dziecko
Wywozić na ziemię sowiecką?

A jakież to wielkie przestępstwo –
Zdołało popełnić maleństwo?
Że w zimnym wagonie wiezione
W daleką, nieznaną stronę?

A czy Wy wiecie Rodacy
Co wycierpieli Polacy?

Jeszcze Polska Nie Zginęła -Mieczysław Kierklo


Jeszcze Polska Nie Zginęła -Mieczysław Kierklo

Do wspomnień o Niej zawsze swój uśmiech wprzęgając
I tyle ile można serca w każdy pacierz,
Czarem młodych lat słodką wizję przetykając
W moich nocnych snach wskrzeszam niepodległą Macierz!

Ale kiedyż w kościele zginam się przed Panem,
A On z krzyża się do mnie uśmiecha boleśnie,
Wciąż na ustach mam gorzkie to samo pytanie:
Powered By Blogger