Głód - Ks. Józef Buczma
Codziennie rano szła matka po parę kromek chleba, na które czekaliśmy od wczoraj, nie mogąc myśleć o niczym innym. Wydzielając po jednej
z niknącej po każdym cięciu zgłodniałego noża czarnej zimnej cegiełki nie oszczędziła tyko łez, których nigdy jej nie brakowało.
/Wiersz pochodzi z pisma:"Sybirak" 2007, nr 33, s. 126./
|
|