Powered By Blogger

Translate

Szukaj na tym blogu

czwartek, 8 stycznia 2026

Na Dzień Matki- Roman Marchwicki


Na Dzień Matki- Roman Marchwicki

Moja Mamo, sybiraczko kochana!
Zesłańczym życiem sterana.
To Ty – pomimo trosk, chorób i głodu
Marzyłaś, byśmy jeszcze za młodu
Mogli wrócić w rodzinne strony
i słuchać, jak kościelne dzwony
W różne roku pory

wzywają nas na nieszpory.
Ale gdy pojawiła się ona,
Przeklęta linia Curzona
i stanęła na przeszkodzie,
Prysnęły nasze marzenia o Wschodzie.
Mamo droga!
Gdy pracowałem w spiekocie
A później przy kazachstańskim złocie,
Wracając z szychty o głodzie
Byłaś w stanie dać mi tylko zacierki na wodzie.
Mamo moja droga!
Gdy zmierzałem do boju
Byłaś pełna niepokoju
O mój los.
Czy wrócę cało?
Jak na kochanego syna przystało.
Roniłaś łzy po kryjomu,
Nie zwierzając się nikomu
Ocierałaś je, cieknące strumieniem,
Mając nadzieję, że wszystko się odmieni.
Zanosiłaś do Boga żarliwe modły,
By ten czas podły
Nie trwał długo.
Byśmy wrócili z zesłania
i skończyły się nasze rozstania.
Po powrocie do Kraju, po wojnie
W ziemi śląskiej spoczęłaś pokornie
Dla mnie – bohaterką jesteś tylko Ty
Dziękuję Ci Mamo za te troski i łzy.
A te biało-czerwone róże
Niech Ci pachną w grobie jak najdłużej
Obiecuję, że dopóki czas mój płynie
Pamięć o Tobie nie zaginie.
Kochana Mamo!
Zapalając te znicze
W skrytości liczę
Ile mi jeszcze żyć dano.


Warszawa, 2010 r.
 

Powered By Blogger